Dziś podzielę się z Wami moim odkryciem cudownego smaku słonych naleśników. Gwoli ścisłości, pisząc „moim” nie chodzi mi o to, że ja je wymyśliłam, nie nie! ;-) Raczej mam na myśli, Regulamin i polityka prywatności swoją wielką fascynację lub uwielbienie do nich.
Moje trzy, absolutne numery jeden (nigdy nie wiem który jest ten naj naj!:P ) to naleśniki: po meksykańsku, staropolsku i zielone – czyli ze szpinakiem oraz brokułami. Mmmmmm na samą myśl leci mi ślinka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz